kierowca

Wyższe opłaty za dowody i tablice rejestracyjne

Jeszcze zanim kierowcy przyzwyczają się do stale rosnących kosztów eksploatacji samochodów, Ministerstwo Infrastruktury przygotowało kolejną zmianę, która wpłynie na domowe budżety. Mowa o podwyżkach opłat za dowody rejestracyjne, tablice rejestracyjne oraz szereg dodatkowych dokumentów i elementów niezbędnych podczas rejestracji pojazdu. Projekt odpowiedniego rozporządzenia już ujawniono, a przewidziane w nim kwoty nie pozostawiają złudzeń – sporo pozycji stanie się wyraźnie droższych, niektóre wręcz kilka razy. Czy te zmiany były nieuniknione? Jakie nowe stawki zaproponowano? I wreszcie – co to oznacza dla kierowców, którzy planują zakup auta lub wymianę tablic?

 Nowe opłaty za dowody rejestracyjne – co dokładnie ma wzrosnąć i dlaczego aż tyle?

Projekt rozporządzenia pokazuje, że podwyżki mają objąć właściwie całą paletę usług związanych z rejestracją pojazdów. Najbardziej podstawowy dokument – dowód rejestracyjny – będzie droższy zarówno w wersji wydawanej po raz pierwszy, jak i w przypadku wyrobienia wtórnika. Obecna opłata 54 zł ma wzrosnąć do 62,5 zł. Może wydawać się to niewielką różnicą, jednak w skali całego kraju, gdzie każdego roku wydaje się setki tysięcy dowodów, łączna suma staje się znacząca.

Podobnie w górę pójdą ceny pozwoleń czasowych. Dokument, który często wydaje się podczas sprowadzania auta lub w sytuacjach wymagających tymczasowej rejestracji, zdrożeje z 13,5 zł do 16 zł. Wtórnik będzie kosztował już nie 18,5 zł, lecz 21,5 zł. Można więc zadać pytanie: czy to zmiany wynikające jedynie z inflacji, czy może próba dostosowania stawek do aktualnych kosztów produkcji i administracji? Ministerstwo nie komentuje szczegółowo, choć w uzasadnieniach do podobnych projektów zwykle pojawia się argument aktualizacji taryf.

Jeżeli ktoś liczył, że zmiany obejmą tylko dokumenty, będzie rozczarowany. Podwyżki przewidziano również dla nalepek legalizacyjnych – ich komplet ma kosztować 14,5 zł zamiast dotychczasowych 12,5 zł. To detal, o którym wielu kierowców przypomina sobie dopiero wtedy, gdy trzeba wymienić tablice lub zgłosić ich zagubienie, jednak i tutaj koszty rosną.

 Opłaty za tablice rejestracyjne – od samochodowych po zabytkowe, a największy skok w tablicach indywidualnych

Segment, który wywołuje najwięcej emocji, to jednak tablice rejestracyjne. To nie tylko niezbędny element pojazdu, ale też część wizualnej identyfikacji, zwłaszcza dla kolekcjonerów i miłośników indywidualnych wzorów.

Zgodnie z projektem zwykłe tablice samochodowe podrożeją z 80 zł do 92,5 zł. Podwyżka nie jest drastyczna, choć odczuwalna. Znacznie bardziej wzrosną ceny dla motocykli i motorowerów – modele motocyklowe będą kosztować 46,5 zł (zamiast 40 zł), a motorowerowe 35 zł (wcześniej 30 zł).

Jednak prawdziwy szok dotyczy tablic indywidualnych. Tutaj podwyżka będzie spektakularna – z dotychczasowego tysiąca złotych cena ma skoczyć do aż 3 tysięcy. A więc mówimy o wzroście trzykrotnym. Czy to oznacza, że indywidualne tablice staną się luksusem dostępnym jedynie najbardziej zdecydowanym kierowcom? Niewykluczone. Z jednej strony ograniczy to popyt i zmniejszy liczbę wymyślnych „kombinacji” widocznych na ulicach, z drugiej może sprawić, że osoby ceniące oryginalność będą musiały znacznie głębiej sięgnąć do portfela.

Zmiany obejmą również tablice zabytkowe – samochodowe wzrosną z 100 zł do 115,5 zł, motocyklowe z 50 zł do 58 zł, a motorowerowe z 40 zł do 46,5 zł. Dla właścicieli klasyków to nie jest najważniejszy koszt, ale w skali całej kolekcji takie opłaty potrafią się sumować.

Projekt przewiduje też analogiczne podwyżki dla tablic tymczasowych. W praktyce oznacza to, że niezależnie od rodzaju pojazdu i celu wydania tablic – koszty będą wyższe.

 Zasady naliczania pozostają bez zmian – ale koszty dla kierowców już tak

Choć rosną ceny samych tablic i dokumentów, struktura naliczania opłat pozostaje identyczna. Wydanie jednej tablicy – czy to zwykłej, indywidualnej, czy zabytkowej – nadal będzie kosztowało połowę ceny kompletu. Z kolei w przypadku wtórników zasada jest prosta: zapłacimy tyle samo, ile wynosi cena wydania nowych tablic tego typu.

Można więc uznać, że system jako mechanizm się nie zmienia, ale kierowcy i tak odczują różnicę, ponieważ każdy składnik rośnie. Wbrew pozorom nawet niewielkie podwyżki dotyczące poszczególnych dokumentów, w sumie – w przypadku rejestracji pojazdu – potrafią zwiększyć łączny rachunek o kilkadziesiąt złotych.

A jeśli właściciel decyduje się na indywidualne tablice, kwota rośnie nie o kilkadziesiąt, lecz o kilka tysięcy. To sprawia, że wiele osób już teraz zastanawia się, czy składać wnioski przed wejściem w życie rozporządzenia.

 
Kiedy zmiany wejdą w życie i co to oznacza dla kierowców?

Najważniejsza informacja znajduje się niemal na końcu projektu: jeśli rozporządzenie zostanie opublikowane, wejdzie w życie po 14 dniach. Oznacza to, że okno czasowe między ogłoszeniem a faktycznym podniesieniem opłat jest bardzo krótkie. Kierowcy, którzy planują wymianę tablic, zgłoszenie zagubienia dokumentów, rejestrację kupionego auta lub zamówienie tablic indywidualnych, będą musieli działać szybko, jeśli chcą uniknąć wyższych kosztów.

Czy podwyżki wywołają większe zainteresowanie wcześniejszym składaniem wniosków? W poprzednich latach podobne zmiany prowadziły do krótkotrwałego wzrostu liczby rejestracji, więc możliwe, że i tym razem urzędy odczują zwiększone obłożenie.

Dyskusja publiczna dopiero się rozpoczyna, ponieważ dla wielu obywateli to kolejny przykład rosnących opłat administracyjnych, które – choć jednostkowo wydają się niewielkie – w skali kilku lat stale obciążają kierowców. Z drugiej strony, ministerstwo podkreśla zazwyczaj, że aktualizacja opłat ma odzwierciedlać realne koszty produkcji dokumentów i zabezpieczeń, które w ostatnim czasie rosły.

 
Czy kierowcy mają powody do obaw – czy to tylko korekta cen? Szersze spojrzenie na podwyżki

Zmiana cen tablic i dokumentów rejestracyjnych nie wydaje się na pierwszy rzut oka aż tak spektakularna jak rosnące ceny paliw, ubezpieczenia czy przeglądów technicznych. A jednak jest to kolejny element w coraz droższym zestawie obowiązków związanych z posiadaniem pojazdu. Nawet jeśli poszczególne opłaty nie wzrosły dramatycznie, to suma obciążeń dla kierowców staje się wyższa z roku na rok – i to niezależnie od tego, czy ktoś posiada miejskiego kompaktowego hatchbacka, czy zabytkowego Mercedesa.

Warto też zauważyć, że największa podwyżka – tablice indywidualne – dotyczy segmentu, który do tej pory był traktowany głównie jako opcja dodatkowa. Teraz stanie się opcją droższą i bardziej ekskluzywną, a to może zmienić rynek, ograniczając liczbę kierowców chętnych do tworzenia oryginalnych zestawów znaków.

Pojawia się więc naturalne pytanie: czy w przyszłości doczekamy się kolejnych aktualizacji stawek, czy to jednorazowy krok? Tego na razie nie wiadomo. Jednak patrząc na inne obszary administracji, trudno oczekiwać, że raz podniesione opłaty wrócą do poprzednich poziomów.

FAQ – najczęściej zadawane pytania

Kiedy podwyżki za tablice i dowody wejdą w życie?
14 dni po opublikowaniu rozporządzenia w Dzienniku Ustaw.

Dlaczego tablice indywidualne będą aż trzykrotnie droższe?
Ministerstwo aktualizuje ceny tak, by odpowiadały kosztom produkcji i obsługi administracyjnej.

Czy tablice zwykłe też znacząco podrożeją?
Wzrost jest umiarkowany – np. samochodowe z 80 zł do 92,5 zł.

Czy zasady dotyczące naliczania opłat się zmieniają?
Nie, nadal jedna tablica to połowa ceny kompletu, a wtórnik kosztuje tyle co nowa tablica.

Czy podwyżki obejmą również tablice zabytkowe i tymczasowe?
Tak, stawki dla wszystkich typów tablic mają wzrosnąć.

Czy nalepki legalizacyjne też podrożeją?
Tak, nowa cena to 14,5 zł za komplet.

Źródła:

https://www.gov.pl/web/infrastruktura
https://dziennikustaw.gov.pl

 

Dodaj komentarz

Wyślij

Alior Bank